Taniec Kotlera z chaosem

Właśnie na moje biurko wpłynęło zaproszenie na konferencję z udziałem Philipa Kotlera, który ma nawiedzić nasz kraj 14 września 2009 r. z wykładem dotyczacym swojej najnowszej książki: „Chaotics: The Business of Managing and Marketing in the Age of Turbulence„. Trudno przejść obojętnie obok kolejnej książki Kotlera, który jest dla marketingu tym samym, kim Iggy Pop dla Punk Rocka. Porównanie, być może średnie, ale fakt jest taki, że Kotler guru marketingu jest i basta.

Na pierwszy rzut oka, książka Kotlera wydaje się dobrym ciastkiem na obecną depresję wywołaną ruchami kilku bankierów (no może upraszczam). Nie znam szczegółów książki, ale przejrzałem kilka artykułów opisujących jej zawartość, stąd moje wnioski mogą wydawać się powierzchowne, za co przepraszam. Kolejny rzut oka na książkę, napawa nadzieją, że oto znaleźliśmy poradnik dla marketerów, którzy potrzebują pokrzepienia w czasach totalnej zadymy. Być może początkowe spostrzeżenie autorów (bo Kotler nie sam piał tę książkę, a z niejakim Jaśkiem A. Caslione) jest banalne, bo według nich przyszło nam żyć w turbulentnych czasach, w których otoczenie biznesowe dynamicznie się zmienia. Powstało już morze książek (chociażby Andy’ego Groove’a), prezentujących nam tę prawdę, a jak się okazało nikt w to nie chciał uwierzyć, no i mamy za swoje.

Autorzy, obok kiwania palcem „a nie mówiłem” prezentują również rozwiązanie „Chaotics Management Systems”, czyli swoistą architekturę biznesową – system, który pozwoli nam ogarnąć/zrozumieć ryzyko i przygotować na niepewne czasy. To swoista mapa drogowa, która ma przeprowadzić nas/wytyczyć ścieżkę bezpiecznego przejścia przez Morze Czerwone.  Autorzy tak zgrabnie prezentują tezy nowej książki, że nie można „za Chiny” dowiedzieć się w jaki sposób budować Chaotic System. No cóż, chyba kupię książkę.

PS1: Warto rzucić okiem na narzędzia Web 2.0 wykorzystywane przez wydawców książki, którzy zapraszają nas do korzystania z bloga, kanału YouTube, Twittera i SlideShare. Problem polega na tym, że w większości „gadżety” te są puste. Ale nie czepiam się, w końcu mówimy o Mojżeszu Marketingu.

PS2: Na początku było o Punk Rocku, więc zapraszam do rzucenia okiem na The Chaotics. Może będą tym dla Nowego Punk Rocka, kim Philip Kotler dla marketingu 😉

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: