Monthly Archives: Lipiec 2009

800 mln. USD za coś niewidzialnego

Seth Godin komentuje temat przejęcia Zapposa przez Amazon za niebagatelną kwotę 800 mln. $ i zadaje pytanie… za co te kwoty? W końcu asortyment podobny (też sprzedają buty), sieć dystrybucyjna działa sprawnie, relacje z dostawcami i dystrybutorami jeszcze lepsze, marka mocniejsza? Dlaczego zatem decydują się na taki krok?

Po pierwsze… trudna do podrobienia kultura organizacyjna, która integruje i przyciąga niepowtarzalnych ludzi.

Wniosek 1: rozwijaj poza finansowe wartości, które łączą ludzi z firmą. Stwórz otoczenie, które przyciąga i integruje.

Po drugie… relacje z klientami, których łączy dialog z firmą i chęć wymiany opinii.

Wniosek 2: na bieżąco zbieraj opinie na temat działania firmy i wprowadzaj ciągłe usprawnienia. Włączaj klientów w proces kształtowania i budowania oferty.

Po trzecie… unikalny model biznesowy. 

Wniosek 3: O czym tu pisać. Spójrzcie na to!

Po czwarte… charyzmatyczne przywództwo.

Wniosek 4: weszliśmy w czasy prezesów bez krawatów (Google, Amazon, Zappos, Microsoft, Intel – może rynek nowych technologii nie znosi zwisów pod gardłem). Tytanów pracy z pasją i iskrą w oku, skromnych kumpli z podwórka.

Po piąte… historie, które chcemy opowiadać.

Wniosek 5: historia Zappos to opowieść o ludziach, którzy w ciągu 9 lat sprzedali miliard butów. Bez agresywnych akcji reklamowych, bez korporacyjnych procedur, bez szkół zarządzania… W jaki sposób? Nie mam pojęcia.

Reklamy

Big Mac jak feniks

Od dłuższego czasu obserwuję zmagania McDonald’sa z odbudową swojego wizerunku. Właściwie od początku bieżącej dekady sieć restauracji musi zmagać się z wieloma kryzysami, związanymi ze zmianą preferencji nabywców w kierunku zdrowej żywności, ciągłym trendem pro-ekologicznym. Szczyt problemów przypadł na dzień debiutu filmu SuperSizeMe, który w szczegółach pokazywał problem obżarstwa i szkodliwego wpływu „junk food” na organizm.

Od emsji filmu w maju 2004 roku McDonald’s prowadzi przemyślaną kampanię odbudowy wizerunku. Nie opiera się ona na jednorazowej akcji, ale stanowi kompleksowy, wieloletni plan przekonania odbiorców, że Big Mac jest zdrowy i fit (sic) oraz co istotne z punktu widzenia młodzieży – mega cool (wystarczy spojrzeć na kampanie reklamowe). Dla poprawy wizerunku sieci i podkreślenia wartości odżywczych potraw tam serwowanych, McDonald’s zorganizował akcję „Mom’s Quality Correspondents” (Mamusie ds. jakości). W ramach akcji, McDonald’s poprosił niezależną instytucję o wyselekcjonowanie „korespondentek-mam”, które będą na „chybił-trafił” odwiedzały restauracje i dokonywały analizy jakości sprzedawanych produktów. Akcja cieszy się ogromną popularnością i gromadzi kolejne grupy rodziców, które mają szansę sprawdzić, czy ich pociechy odżywiają się we właściwy sposób. Warto rzucić okiem na prezentację jakości produktów McDonald’s. Do tego dochodzi cała kampania z Ronaldem McDonaldem o charakterze charytatywnym.

Czy tego typu strategia ma sens? Wystarczy posłuchać hymu o McNuggets.

Inspiracją do wpisu był wywiad z dyrektorem ds. strategii McDonald’s zamieszczony na blogu Harvard Business Publishing.

Otagowane ,

Innowacje na placu zabaw

Właśnie dostałem zapowiedź kolejnej prezentacji z TED.com, tym razem Tima Browna, CEO z IDEO – sławnej firmy doradczej specjalizującej się w projektowaniu produktów, usług, otoczenia, doświadczeń, konceptów, etc. Rok temu Tim Brown opowiadał o kreowaniu innowacyjnego środowiska pracy i czerpaniu dobrych doświadczeń z placu zabaw dla dzieci. (Tu znajdziecie link do prezentacji).

Podkreślał konieczność budowania sprzyjającej atmosfery pracy i poczucia wzajemnego zaufania, co sprzyja kreatywności i rozwojowi innowacji. Okazuje się, że wraz z dojrzewaniem zatracamy zdolność innowacyjnego podejścia do różnorodnych tematów i „boimy się” niekonwencjonalnych pomysłów, decyzji, reakcji. Brown przekonuje, że widzenie świata oczami dziecka otwiera nam zupełnie nowe pola wykorzystania rzeczy, otoczenia, środowiska wokół nas.

Bawcie się! Nie tylko w wakacje.

PS: Poza tym, świetny przykład przemyślanej prezentacji.Najbliższa już 23 lipca 2009 r. na Ted.com

Otagowane ,

Bez Twittera nie ma pracy

… przynajmniej w Best Buy. Sieć handlowa opublikowała ogłoszenie rekrutacyjne na stanowisko Senior Managera w dziale marketingu i jednym z wymagań było posiadanie konta na Twitterze z ponad 250 followerami. Znak czasu? Być może teraz wydaje nam się to dziwne, ale jeśli powierzamy komuś stanowisko menedżera marketingu możemy oczekiwać, że osoba ta będzie rozumiała najnowsze zjawiska w komunikacji. Zamiast wpisywać w CV znajomość pakietu MS Office, języka angielskiego, czy umiejętność prowadzenia samochodu, powinniśmy wykazać, że potrafimy poruszać się po coraz bardziej zapchanych wirtualnych ścieżkach. Znajomość świata Web 2.0 może okazać się bardziej przydatna niż posiadanie prawa jazdy.