Monthly Archives: Grudzień 2009

Gdzie kij nie może i marchewka też…

W ramach prezentu świątecznego TED udostępnił kilka wystąpień „gorących umysłów” naszej planety. W związku z tym, że w okresie bożonarodzeniowym motywacja troszkę więdnie, zainteresowałem się prezentacją Daniela Pinka „The surprising science of motivation”. W trakcie kilkunastominutowego wystąpienia autor przekonuje, że typowe podejście do motywacji stosowane w większości firm jest całkowicie niezgodne z wynikami badań prowadzonych przez naukowców. Okazuje się, że w przypadku pracy wymagającej intelektualnego zaangażowania i wykorzystania umiejętności myślenia w nieprzewidzianych warunkach (cognitive skills) motywacja oparta na finansach całkowicie się nie sprawdza, a co więcej wpływa negatywnie na efekty pracy! Według przeprowadzonych badań, wyższe wynagrodzenie proponowane za wykonanie zadania, dawało gorszy rezultat. Mimo oczywistych rezultatów badań, biznes robi swoje 🙂

Daniel Pink przekonuje, że w przypadku zadań wymagających wykorzystania naszej wiedzy i doświadczenia oraz podejmowania „życiowych” decyzji (klasyczny przykład candle problem), ważniejsze okazuje się odwołanie do potrzeby autonomii, niezależności, wyższego celu, realizacji dążeń i samospełnienia. Być może w sytuacji zadań wymagających pracy głową lepiej korzystać z doświadczeń alpinistów, niż osób stojących przy taśmie produkcyjnej.

Extreme Experience

Fakt, że środowisko graczy powinno zostać zbadane przez socjologów jest faktem niezaprzeczalnem. Ale to co wyczynia ten człowiek klasyfikuje się do badań psychiatrów! Maniak gier komputerowych udowadnia, że bawić można się wszędzie. A zabawa jest tym lepsza, że łączy się również ze sportem eksptremalnym. Trudno stwierdzić, czy mamy doczynienia z kolejnym superbohaterem, czy kimś klasyfikującym się do szpitala? Spot w wirusowym tempie rozprzestrzenia się w sieci. Wyjątkowość zdarzenia wciąga i intryguje. Film jest świetnym przykładem dowodzący, że doświadczenia użytkowników (zwłaszcza ekstremalne) to „mięso” komunikacji wirusowej. Wizję rozszerza Epson 😉

Otagowane ,

Be to Be or Be to See? Oto jest pytanie

Na Business.com pojawił sie najnowszy raport „2009 B2B Social Media Benchmarking Study”. Niestety dotyczy rynku amerykańskiego, ale na podstawie wyników możemy określić główne trendy w obszarze wykorzystania „narzędzi społecznych” w firmach z rynku korporacyjnego (B2B) i konsumenckiego (B2C). Co ciekawe, to firmy kierujące swoją ofertę do rynku przedsiębiorstw są aktywniejsze w obszarze adaptacji social media. Poniżej kilka statystyk:

  • 81% ankietowanych firm przyznaje się do prowadzenia kont firmowych na portalach społecznościowych.
  • 75% firm prowadzi mikroblogi
  • 74% firm prowadzi blogi
  • 61% firm monitoruje poczynania konkurencji za pośrednictwem portali web 2.0
  • 49% firm prowadzi społeczność internetową dla klientów
  • 36% firm prowadzi rekrutację za pośrednictwem mediów społecznych

Szczegółowe zestawienie konkretnych aktywności i porównanie do rynku konsumenckiego znajdziecie tutaj.

Otagowane

Wszyscy jesteśmy artystami

Za 3 tygodnie na półki sklepowe trafi najnowsza ksiązka Setha Godina. Już teraz w sieci można natrafić na „przecieki” dotyczące „Linchpin” zgrabnie uwalniane przez samego autora. W poprzednich książkach Godin udowadniał, że wszyscy jesteśmy marketerami (Purple Cow), w innej, że wszyscy jesteśmy liderami (Tribes). Teraz przekonuje nas, że każdy z nas ma potencjał bycia artystą. Dlaczego? Ponieważ, każdy z nas działa w branży, w której liczą się emocje – zaangażowanie duszy i serca (autor mówi o Emotional Work). Tytułowy „Linchpin” (zawleczka, podpora, zatyczka) to osoba w organizacji, którą trudno zastąpić. Ktoś, kto posiada umiejętności „nie-do-podrobienia”, „nie-do-zastąpienia”. Jest to tym bardziej ciekawe, że większość szefów jest przekonana o możliwości zastąpienia każdej osoby na inną.

Wiele osób zarzuca Godinowi, że właściwie pisze ksiązki o niczym. Treść jest tak nadmuchana, jak efektowny balon. Wnioski to raptem skrawki myśli wyrzucane przez autora niczym naboje z kałasznikowa. Pisze efektownie, często efekciarsko, pozostawiając czytelników z okrzykiem WOW na ustach. Po dłuższej refleksji okazuje się, że pozostajemy z niczym. Godin nie odpowiada na pytanie, w jaki sposób mamy stać się liderami, w jaki sposób tworzyć historie o produktach (Marketers are Liars), w jai sposób być liderem. Godin daje inspiracje do dalszych poszukiwań. Wskazuje kierunek kolejnych studiów i motywuje do rozwoju. Książki pozostawiają nas w poczuciu niedosytu. Pytanie, czy będziemy chcieli sięgnąć po więcej?

PS: Przy okazji możemy śledzić, w jaki sposób Seth uruchamia grupę ewangelistów, głoszących dobrą nowinę o jego produktach (ideach, książkach). Ja już się uzależniłem. Dodatkowo, każda z osób, która wesprze działalność instytucji charytatywnej wskazanej przez autora, otrzyma elektroniczną wersję książki, zanim pojawi się na półkach. Przyłączcie się.

Otagowane ,