Me, myself and iPad

Uległem. Nie było innego wyjścia. O 20.30 zobaczyłem oficjalną wersję tableta Apple’a.  Tajemnice, plotki, niedomówienia i prowokacje.  Wykradzione zdjęcia, przecieki, amatorskie filmy i grafiki. To wszystko nakręcało spiralę pożadania milionów.

Rozszerzone źrenice, pot na czole i karku, nerwowy stukot palcami i przecieranie oczu. Objawy choroby? Wydaje się, że Apple infekuje mocniej niż grypa. Miliony osób na całym świecie czeka przed ekranami komputerów na pierwsze zdjęcia, pierwsze gesty Jobsa, pierwsze funkcje. Emocje. Apple jak nikt potrafi zarządzać emocjami.

Dziwne, że żaden guru marketingu nie wymyślił nazwy definiującej sposób komunikacji firmy z Cupertino. Propozycji może być kilka: Mystering (mystery + marketing), Emotional marketing, Seductive marketing, iMarketing.

Czy ktoś ma nowe propozycje?

PS: Nie wiedziałem, że internet można trzymać bezpośrednio w dłoni.

Advertisements
Otagowane ,

3 thoughts on “Me, myself and iPad

  1. nie wiem jak Tobie, ale mi iPad bardzo się podoba, kto wie, może kiedyś mi się go uda kupić? ;))

  2. mm pisze:

    miałeś GO w ręku?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: