Prezentacja w reżyserii…

Właśnie wróciłem z konferencji, w trakcie której 9 prelegentów przekonywało mnie do tego, że warto inwestować w fundusze inwestycyjne…. Zasnąłem. W sali było „tak na oko” 45 stopni Celsjusza. Poza tym, tylko jedno okno. W środku zgromadziło się niemal 100 osób. Wiem, że to głupie tłumaczenie, ale zasnąłem. Na stojąco. To było nieprofesjonalne. Wiem. Z drugiej strony… „Mówcy nie powinni pamiętać tylko o tym, żeby wyczerpać temat, ale żeby nie wyczerpać słuchaczy.”

Tworzenie prezentacji to nic innego jak reżyseria spektaklu. Wymaga opracowania pasjonującej historii, wprowadzenia w centrum zdarzeń, zbudowania przejrzystej fabuły i co ważne włączenia audytorium do akcji. Co zyskujemy? Serca i umysły słuchaczy.

Zasady wydają się proste:

Przykłady dają podstawę opowieści. Reguła „powiedz, co chcesz powiedzieć – powiedz to – powiedz, co powiedziałeś” traci sens. Kluczowe jest wprowadzenie, wręcz wrzucenie słuchacza w główny wątek prezentacji. W trakcie warszawskiej edycji TED, Ivan Hernandez mówił o współpracy w zespole. Zaczął od historii zespołu akrobatów cyrkowych, którego był jednym z członków. To było jak trzęsienie ziemi, a potem coraz bardziej interesująco.

Określ przejrzystą fabułę. Jeśli chcesz powiedzieć tysiąc słów nie powiesz nic. Siła prostoty, akcentowanie najważniejszych kwestii i ciągłe powtarzanie, nawiązywanie do myśli głównej. Podczas prezentacji uwaga słuchaczy jest selektywna i ograniczona. Najpierw zainteresuj słuchacza, a później przedstaw przejrzyste tezy wystąpienia.

Buduj napięcie. Staraj się naprowadzić słuchacza na odpowiedź. Nie dawaj odklepanych gotowców.  To ludzie muszą chcieć informacji. Podczas jednego z wystąpień dotyczących kryzysów komunikacyjnych, prowadzący po prostu zadawał pytania „Dzisiaj kurs akcji jednej ze spółek giełdowych spadł o kilka procent. Czy wiedzą Państwo, której?”. „Kto z Państwa ma system informowania w przypadku kryzysu komunikacyjnego?”. „Kto z Państwa wie, w jaki sposób go tworzyć?”, „Kto z Państwa ma obawy związane z sytuacją kryzysową?”. Było trochę gimnastyki przy podnoszeniu rąk, ale, czyż nie chodziło o to, żebyśmy nie spali?

Audytorium to główny aktor. Zaangażuj go. Włącz audytorium do fabuły. Potraktuj jako jednego z aktorów. Pozwól mówić i brać czynny udział w prezentacji. Jeśli zakłócisz tradycyjny cykl… wstęp, rozwiniecie zakończenie. Będziesz bardziej zauważalny. W grupie 9 prelegentów, trzeba jakoś się wyróżnić.

Używaj artefaktów, przedmiotów, słów, które zwracają uwagę. Palikot coś o tym wie. Te pistolety, te gitary, te butelki z alkoholem…  🙂 Bronek również wywijał kartką i konstytucją podczas debat. Ale w związku z tym, że mam dosyć polityków, jako przykład przedstawię kolejne wystąpienie na warszawskim TEDzie. Tym razem Stephen Kines.

Last but not Least

Mów nie tylko do rzeczy, ale również do ludzi. Pamiętaj, że tu nie chodzi o to, byś powiedział wszystko, co jest na slajdach, ale żeby zbudować relację z otoczeniem i stworzyć podstawę do dalszej rozmowy.

Reklamy
Otagowane , , ,

3 thoughts on “Prezentacja w reżyserii…

  1. Święta racja, zgadzam się w 100%!

    Pod warunkiem, że mówimy o prezentacjach, które mają nam coś uświadomić, poruszyć, sprawić że otworzymy się na nowe, zainspirować itd.

    Wile prezentacji wygłaszanych publicznie taki ma właśnie cel.

    Ale są też i takie, których celem jest nauka czegoś nowego, wtedy konstrukcja jest nieco inna.

    Są tez takie, które mają dostarczyć informacji, np. prezentacja statusu projektu itp.

    Ja lubię myśleć o prezentacji jak o mini projekcie – sposób realizacji dobieram adekwatnie do celu i uczestników

    I na koniec jeszcze raz – świetny post!
    Dzięki 🙂

    • Łukasz Malczewski pisze:

      Faktycznie. Określenie celu to fundament. To jest podstawa, od której zawsze startujemy, bo prezentacja nam się całkowicie rozejdzie. A nie ma nic gorszego, niż strzelać z armaty do muchy 🙂 Co do kwestii prezentacji edukacyjnych… masz rację, że kształt jest inny, ale wychodzę z założenia, że bez zaangażowania publiczności, bez współuczestnictwa, bez wymiany ról (wykładowca/słuchacz) procesy edukacyjne nie będą pełne. To trochę tak, jak uczyć wbijania gwoździa na rysunkach. Jak nie trafisz w palec, to nie zrozumiesz. Swego czasu pojawiło się opracowanie McKinseya o edukacji wśród dorosłych i okazało się, że najlepsze wyniki są wtedy, gdy studenci zdobytą wiedzę przekazują dalej. Zachodzi wtedy pełny mechanizm informacji zwrotnej. Potwierdzasz, że to co przyswoiłeś jest zrozumiałe dla Ciebie. Świetnie to działa również w projektach. Przyswajasz wiedzę i natychmiast musisz ją przekazać dalej pod okiem mentora, który sprawdza, czy wszystko zrozumiałeś właściwie. W sumie to jak z dziećmi!

  2. To co wiesz, nie ma znaczenia …

    Jesteś ekspertem w swojej dziedzinie, twoja wiedza poparta jest wieloletnimi doświadczeniami, masz na swoim koncie wiele sukcesów. Ale czy to wystarczy, żeby być dobrym trenerem?

    Jak skutecznie szkolić: http://www.k2c.pl/k2cnew/index.php?option=com_content&view=article&id=155

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: